zaloguj się   |    mapa strony   |
" />

2018-05-03 do 05 Wykopaliska na obrzeżach Łodzi

08.05.2018

 

auta

 

         Dni od czwartku 3 maja do soboty 5 maja 2018 roku, klub nasz postanowił spędzić na wykopaliskach, prowadzonych przez Tomka Olszackiego i Artura Różańskiego przy jednej z łodzkich ulic. Właśnie, Łodzi, choć klimat typowo wiejski - peryferie miasta. Na miejscu zastaliśmy pole, otworzony w nim archeologiczny wykop sondażowy, w wykopie pracujących ludzi, oraz - gratka! Opuszczone gospodarstwo rolne, ze stodołą i innymi zabudowaniami, do których można było zajrzeć. Arcyciekawe!

 

resty

 

         Gospodarstwo obejrzeliśmy, co trwało dość długo. W międzyczasie zawitali byli właściciele, więc i pogadaliśmy sobie. Potem hyc, na pole (a właściwie na piaszczysty ugór). 

 

archeo

 

prace ziemne

 

iwona_i_talar

 

jarek

 

 

         Zakłócenia jak diabli, nie wiadomo czy od klasycznych, analogowych sprzętów, jakie nasi niektórzy starzy wyjadacze posiadają, czy od górującej nad terenem linii wysokiego napięcia i dwóch pobliskich przekaźników telefonii komórkowej. Pomimo tego, szukało się dobrze, ziemia - choć dawno nie orana, to jednak miękka, pogoda aż za dobra (bo gorąco!), owadów brak (bo gorąco!).

 

Liczących się fantów też brak.

 

Pomijając plomby (ciekawostka! Sporo żydowskich) i jakieś pojedyncze klepaki z międzywojnia, jakieś guziki a Jankowi wyszła boratynka.

 

iwona

 

No, skłamałbym, że z fantami słabo. Koledze Garemu wyszła piękna, srebrna połmarkówka. Pogratulować!

 

gary

 

saperka

 

guzik

 

obraczka

 

Ale Złotego Pociągu nie ma.

 

         Jako że było gorąco, Julek załatwił nam wody mineralne. I za to mu chwała, bardzo się przydały. Tym bardziej, że Freszowa część ekipy - jak to zwykle bywa - połączyła kopanie z piknikiem, do którego to pikniku co i rusz ktoś się przyłączał. Cudownie jest przekimać się w ciszy, na świeżym powietrzu, gdzie w tle słychać co najwyżej jakieś swojskie pikanko Resty'owego wykrywacza i szelest przewracanych kartek książki kucharskiej, jaką upolował Pietrow.

 

janek

 

spanie

 

siedzenie

 

 

         Dzień zaliczam do bardzo udanych. Pogoda dopisała ,a atmosfera była taka, jaką życzyłbym sobie zawsze. Bo w sumie, jak się zastanowić, to chyba to jest najważniejsze, aby czas spędzić miło, lajtowo. Niech zmęczy się ciało, aby odpoczęła głowa.

 

Dziękuję w imieniu Freszowego towarzystwa, za możliwość fajnego spędzenia czwartku.

 

tomek

 

         W piątek ekipa już mniej liczna zaczęła penetracje humusu i hałd dopiero od południa, siłą czterech wykrywaczy doszukiwaliśmy kolejne plomby, popularne monetki z XX wieku, guziki a pod koniec dnia niedaleko miejsca gdzie OldFreszowa gromadka rozłożyła się piknikiem, z trawy wypadła Nokia (nie-Freszowa) ;-) musiała leżeć w trawie od zeszłego roku bo monety obiegowe znalezione obok już sie dość mocno spatynowały.

 

starszy_i_mlodszy

 

nokia

 

         W sobotę, też koło południa, stawili sie tylko najwytrwalsi. Siłą dwóch Rutusów ale na przeszukanym już w poprzednich dniach terenie "wyszły" z ziemi następne znaleziska. Nic naprawdę starego, praktycznie sam XX wiek, ale jednak nawet takie znaleziska cieszą każdego poszukiwacza. Aha - poszukiwania prowadziliśmy wyłącznie na terenie przeznaczonym do odhumusowania w trakcie prowadzonych badań i na hałdach z wykopu.

 

czlowiek_i_pies

 

wykopaliska

 

jarek2

 

         Z naszej strony dziękujemy Arturowi i Tomkowi za zaproszenie do udziału w swoich badaniach naszego klubu oraz umożliwienie aktywnego spędzenia tych kilku dni w sposób, jaki poszukiwacze lubią najbardziej.

 

                                                                                                   Fresz & Resty

 

                                                                                                                         fresz 

 

 

 

 

« inne aktualności